Zgromadzenie Delegatów NSZZ „S” Śląska i Zagłębia

 

ZGROMADZENIE DELEGATÓW NSZZ „S” Śląska i Zagłębia
Ustroń – Polana,   24-26 luty 1989


 

„W domu na wsi 26 II zebrało się ponad 40 osób: najbardziej znani – i najbardziej obstawieni – działacze „S” Regionu Śląsko-Dąbrowskiego, członkowie tajnej RKW [Regionalnej Komisji Wykonawczej „S”], paru dziennikarzy prasy podziemnej” – tak rozpoczynała się relacja w „Tygodniku Mazowsze” ze Zgromadzenia Delegatów odbytego w ubiegłym roku. Mimo woli nasuwają się porównania. Tegoroczne Zgromadzenie również odbywa się na wsi, ale już nie w prywatnym domu. Trudno byłoby pomieścić 247 osób. Schronienie znajdujemy więc w parafii Dobrego Pasterza w Ustroniu-Polanie. Aż 186 osób to reprezentanci 63 jawnych struktur „S“ w zakładach pracy regionu. Widać wyraźnie, że w ciągu tego roku okrzepliśmy organizacyjnie.

Więcej też obserwatorów. Oprócz prasy zakładowej, reprezentowanej przez kilkanaście osób, obecne są czołowe pisma regionu: „Bajtel„, „Głos Śląsko-Dąbrowski„, „Jesteśmy„, „Kurier Katowicki„, „Wokół nas„. Obecny jest pracownik, nie istniejącego przed rokiem regionalnego serwisu informacyjnego. Jest słodziutka dziennikarka z „Tygodnika Mazowsze„, doświadczony dziennikarz z „Gazety Podlaskiej„. Są fotoreporterzy z „Contrapap„-u, studenckiego pisma „Bez retuszu„, regionalnej służby informacyjnej, „Przeglądu Wydarzeń Agencyjnych„. Na sali obrad, dość przestronnej, udekorowanej emblematami „Solidarności” – ogromny napis: „Solidarność naszą nadzieją”. Wśród uczestników aż sześciu księży, m.in. redaktor naczelny „Gościa niedzielnego” oraz dwaj znani duszpasterze „S” – ks. Bernard Czarnecki z Jastrzębia i ks. Jan Siemiński z Gliwic.

Kiedy wysiadaliśmy ponad stuosobową grupą z pociągu, dwie miejscowe kumoszki skomentowały to słowami: „to ci na ten zlot”. Nasze konspiracyjne spotkanie było więc przysłowiową tajemnicą poliszynela. Ale dziś mogliśmy sobie darować niektóre konspiracyjne rygory .To chyba najistotniejsza cecha, odróżniająca to Zgromadzenie od tego sprzed roku. Funkcjonariuszy SB zauważono niewielu: kilka razy przejechał nazbyt cywilny samochód; podczas obrad na pobliskim wzniesieniu przechadzali się dwaj śmiertelnie poważni panowie, przez lornetkę zaglądając nam w okna; wreszcie w pobliskiej restauracji, dokąd udała się część delegatów na kawę (jedyna rzecz, której organizatorzy nie zapewnili),kelner przyniósł napisane ostrzeżenie na serwetce, bo przy sąsiednim stoliku smętnie siedzieli nać golonką trzej wypasieni ubecy.

Obrady Zgromadzenia rozpoczęły się 24 lutego [1989] o godz.20.30, tuż po mszy, Zakończyły 26.02 późnym popołudniem, w ostatnim dniu kadencji ustępujących władz regionu. Poprzez głosowanie uczestnicy wyrazili swoją zgodę na fotografowanie i nagrywanie obrad przez dziennikarzy. Ale szalejąca demokracja dopiero się rozkręca. Obrady prowadzi początkowo Marek Gabryś, później ze zgłoszonych z sali sześciu kandydatów wybrani zostają trzej prowadzący: Jan Żegliński, Andrzej Służalec, Franciszek Treffler. Decyzją delegatów, mandaty przyznane zostają 26 uczestnikom poprzedniego Zgromadzenia. Z sali pada wniosek o przyznanie mandatu osobom skreślonym przez RKW. Chodzi m.in. o Bazylego Tyszkiewicza i Ryszarda Zająca. Powołana zaraz komisja mandatowa oddali później te i jeszcze innych 5 wniosków. Kwestia podnoszona jest później kilkakrotnie, jako że na 247 delegatów w obradach Zgromadzenia uczestniczy jedynie 187. Komisja mandatowa niż daje się przekonać, mimo złożonego formalnego zażalenia. Przyjęta zostaje uchwała zasadnicza, określająca status i kompetencje Zgromadzenia. Ma ono statutowe obowiązki Walnego Zgromadzenia Delegatów, jest więc instancją uchwałodawczą. Władzą wykonawczą pozostaje nadal RKW.

Drugi dzień obrad. Obrady zdominowane są przez kwestie proceduralne. Powie ktoś później, że więcej czasu przeznaczyliśmy na dyskutowanie porządku obrad, niż na dyskutowanie porządku w regionie, Związku, czy kraju. 83 głosami „za” poparty zostaje wniosek o powołanie Sądu Koleżeńskiego. Są przecież w regionie niemiłe przykłady antagonizmów personalnych, konfliktów. Ale aż 81 delegatów jest przeciw. W końcu wniosek upada. Przyjęty zostaje porządek obrad. Z kolei „na tapecie” ich regulamin. Drastycznie ogranicza się czas wystąpień z 5 do 3 minut. Będzie to miało znaczenie jedynie podczas prezentacji kandydatów na szefa regionu, ponieważ dyskusja przewidziana, jest dopiero po wyborach i przyjęciu wszystkich możliwych uchwał. Atmosfera się zagęszcza, uruchamiane są – na razie tylko kuluarowe – mechanizmy wyborcze. Najliczniejszymi blokami wyborczymi dysponują tylko trzy środowiska, kolejno: jastrzębskie (związane z MK”S”-em), gliwickie (a więc sympatycy ustępującego RKW) oraz członkowie KPN, wcale licznie obecni wśród delegatów. Delegaci przyznają przewodniczącemu obrad prawo odebrania głosu delegatom, których wystąpienia mają charakter „krzykliwy, obraźliwy”.

Po sprawozdaniu komisji mandatowej (przewodniczyła Danuta Skorenko), pierwszy niemiły zgrzyt. Działacz huty „Katowice”, z zaledwie półroczem stażem związkowym (choć wcale nie najmłodszy), publicznie obwinia swego kolegę z komisji zakładowej, działającego już kilka lat, o malwersacje. Ok, godz. 16.oo rozważana jest kwestia absolutorium. Trzej delegaci upominają się o rozliczenie funduszy strajkowych oraz sprzętu pozostającego w dyspozycji RKW. Przewodniczący Zgromadzenia apeluje o udzielenie absolutorium, choć sprawozdanie przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Kazimierza Zadłużnego jest bardzo enigmatyczne. Przeważa pogląd, że jaszcze nie czas na całkowitą jawność w sprawach finansowych. 135 osób głosuje „-za” .

I znów mandaty delegatów w górze. Prerogatywy Komisji Rewizyjnej zostają poszerzone: ma ona odtąd prawo dokonywać kontroli nie tylko finansowej, ale i merytorycznej. Wniosek Janusza Rejdycha o wybranie Tymczasowego Zarządu Regionu, a z jego składu RKW nie znajduje niestety poparcia delegatów. Sprzeciwiają się oni także funkcjonowaniu tajnego sekretarza RKW. Dużą dozę emocji wywołuje projekt ordynacji wyborczej. Z sali zgłaszane są dodatkowe. W końcu z nieznacznym poprawiani przyjęty zostaje projekt pierwotny, niestety z pewnymi mankamentami (nie przewidziano osobnej procedury wyborczej przewodniczącego RKW, aby wybrać wkład RKW trzeba głosować przynajmniej przez 4 tury). Na sali harmider, liczne wnioski „w sprawie formalnej”, które takimi wcale nie są. Wreszcie zdenerwowana sala składa wniosek o zmianę prowadzącego obrady (96 delegatów „za”). Wybrana zostaje komisja skrutacyjna, aż 9-osobowa: Jerzy Kujawki, Kazimierz Rembilas, Franciszek Cichoń, Waldemar Nagłowski, Kazimierz Wilk, Zygmunt Kulig, Józef Gawrowski, Władysław Matysiak, Bogdan Białowąs. Jest już godzina 22 z minutami, a oczekiwani: Pietrzyk, Krywulko i Stawski wciąż nie przybywają z obrad górniczego „okrągłego stolika”. Wreszcie są.

O godzinie 23 rusza machina wyborcza. Na sali tłoczno, 192 delegatów obecnych. Komisja mandatowa orzeka o prawomocności Zgromadzenia. Padają kandydatury na szefa regionu! Alojzy Pietrzyk, Danuta Skorenko, Tadeusz Jedynak, Eugeniusz Kowalski, Marian Krzaklewski, Wiktor Krywulko, Kazimierz Świtoń, Janusz Rejdych (rezygnuje), Eugeniusz Polmański, Jerzy Mikusek (rezygn.), Janusz Małek (rezygn.), Andrzej Andrzejczak (rezygn.), Wiktor Ostrowski, Henryk Sienkiewicz (rezygn.), Jan Żegliński (rezygn.), Józef Werner, Michał Luty (rezygn.), Grzegorz Kolosa (rezygn.), Roman Bożko (rezygn.). Przed glosowaniem prezentacja kandydatów. Rezygnuje się ostatecznie z ograniczeń czasowych, ponieważ mają padać pytania do kandydatów. Wypowiedzi kandydatów trwają łącznie (wg. naszych obliczeń) 144 minuty. Najkrócej mówią (bo nie ma zbyt wielu pytań) Ostrowski i Świtoń (5 i 6 min.), najdłużej Pietrzyk i Jedynak (40 i 35 min.). Pozostali nie przekraczają 20 min. Podczas prezentacji rezygnuje z kandydowania Werner.

Mówi Pietrzyk: w 1980 roku działałem w TKZ-cie, internowany, w 1966 wspólnie z Krzysztofem Zakrzewskim w komitecie strajkowym na „Manifeście“, do żadnej partii politycznej nie należałem i nie należę, 37 lat, żonaty, dwoje dzieci. Sporo pytań o „okrągły stół”, kilka o strajk w 1988 r., niektóre niezbyt parlamentarne. Jeden z delegatów poprawia Pietrzyka, że region jest nie tylko śląski, ale śląsko-dąbrowski. Alojz ze śmiechem zobowiązuje się, że będzie dbał także o interesy Zagłębia. Mówi Skorenko, krótko bo zaledwie 7 minut, jedno pytanie trochę zbyt obcesowe: z czego się Pani utrzymuje?

Wreszcie Jedynak. Trochę zdenerwowany, co złośliwie zauważa jeden z pytających. W „Solidarności” od 1980 roku, do żadnych organizacji politycznych nie należę, internowany, więziony, „niepoprawny recydywista” – aktualnie trzy sprawy. Krótko wyjaśnia kwestię swego wyjazdu do Australii (rozsiewano plotki, że na stałe). Zwięźle przedstawia też (jako jedyny kandydat) swoją koncepcję działań regionu. Przede wszystkim współpraca ze wszystkimi (jeśli przegram, także zobowiązuję się współpracować z każdym), przede wszystkimi z organizacjami młodzieżowymi i ściśle politycznymi. „Solidarność to nie jest tylko Związek – to jest jedność” – mocno akcentuje. Bardzo rozważnie i konkretnie odpowiada na pytania. Jedno z nich dotyczy młodzieży i „Bajtla”.

„Młodzież to jest mój konik – mówi Tadeusz – z obecnym tu redaktorem Zającem zakładaliśmy Kluby Młodzieży Solidarnej, jest ich kilkanaście, uruchomiliśmy “Bajtla”, który jest największym pismem młodzieżowym w kraju, otrzymał nagrodę Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, można tu jeszcze wyliczać inne rzeczy…”

Sala słucha z zainteresowaniem tego, co mówią następni kandydaci. Najdłużej z pozostałych Krzaklewski (17 min.), okaże się potem najpoważniejszym konkurentem Pietrzyka i Jedynaka. 0 godz. 1.55 wybory, wyniki po niespełna godzinie: Pietrzyk 67, Skorenko 5, Jedynak 52, Kowalski 0, Krzaklewski 44, Krywulko i Świton 9, Polmański 9, Ostrowski 3, Kapłon 2.

W drugiej i trzeciej turze rywalizują już tylko Jedynak i Pietrzyk. Pięć po czwartej okazuje się, że Pietrzyk otrzymał 92 głosy Jedynak 77. Błysk flesza, gratulacje dla Pietrzyka. Ale to nie finał – nie ma wymaganych 50 proc. +1. Ponowne głosowanie, o godz.5.oo wynik: Pietrzyk 100, Jedynak 71 głosów.

Wybory do RKW. Kandydują: Eugeniusz Polmański, Janusz Małek, Adam Giera, Andrzej Andrzejczak, Marian Krzaklewski, Wiktor Krywulko, Leopold Łukasiewicz, Józef Kmiecik, Danuta Skorenko, Waldemar Kapłon, Grzegorz Kolosa, Michał Luty, Józef Werner, Henryk Najman, Grzegorz Stawski, Marian Kubic, Tadeusz Jedynak (rezygn.), Tadeusz Smagacz, Piotr Wołowicz (rezygn.), Adam Kowalczyk, Kazimierz Świtoń, Ryszard Kuszłeyko (rezygn.), Romuald Bożko (rezygn.), Piotr Brazowicz, Edward Szczygieł, Jan Czerwiński, Wilhelm Szołtysik (rezygn.), Marek Gabryś (rezygn.), Zbigniew Różdżka, Leszek Szuwarski, Sławomir Kozłowski, Andrzej Służalec (rezygn.), Tomasz Karwowski, Wiktor Ostrowski, Lech Wdowiak, Marek Kempski, Adam Stepecki, Janusz Ostrowski (rezygn.), Lech Osiak, Jerzy Mikusek, Zdzisław Zwoźniak (rezygn.).

Po trzech turach głosowania w skład RKW wchodzą: Andrzejczak (35), Giera (79), Kapłon (56), Kolosa (82), Kowalczyk (82), Krzaklewski (93), Kubic (45), Luty (85), Ostrowski W. (44), Polmański E. (51), Skorenko (40), Świtoń (86). Wybory prowadzących następne Zgromadzenie (Żegliński, Rejdych, Kuszłeyko), kandydatów do KKW (oprócz Pietrzyka): Giera i Krzaklewski, składu Komisji Rewizyjnej (Rajpert, Klich, Bożko, Jedynak, Radosz), 54 delegatów na Zjazd Organizacyjny „S”. Jeszcze poparcie dla „okrągłego stołu”, uchwała w sprawach gospodarczych, Havel, pomnik Piłsudskiego, pozdrowienia dla węgierskiej Solidarności Robotniczej i finał.

[Ryszard Zając]

 

WESPRZYJ PROJEKT – WPŁAĆ PROSZĘ DATEK NA KONTO FUNDACJI: 71 1020 2498 0000 8902 0590 7557




pobierz blankiet wpłaty